poniedziałek, 12 czerwca 2017

Pink Passport - totalne szaleństwo.

Jak zwykle, zakupy na spontanie - to moje przekleństwo i jedna z większych radości.
Tytułową pannę widziałam w sklepie kilka miesięcy temu. Wtedy z żalem odłożyłam ją na półkę wmawiając sobie, że pewnych granic się nie przekracza i pewnych szaleństw się nie popełnia.
... do czasu..
Minęło kilka wspomnianych miesięcy, a ja stoją w tym samym sklepie, z tą samą lalką (dokładnie ten egzemplarz) przy tej samej półce. Czekała na mnie! A sklep tylko ułatwił mi decyzję organizując przecenę -25%... oczywiście to nadal było dużo moniaków, ale... Takiej okazji nie mogłam przegapić!




 ps. foty z sieci http://www.toysrus.com/product/index.jsp?productId=86563526

Przywiozłam do domu.
Przeszmuglowałam z samochodu.
Schowałam pod łóżkiem i nawet wytrzymałam do późnej nocy by z bojaźnią wielką otworzyć pudełko :D

I byłam nią zachwycona równie mocno jak na początku.
Przyszła z całą masą ubranek, butów i akcesoriów (z czego równo połowa trafiła się mojej córce).

Niezwłocznie przystąpiłam do szukania odpowiedniego ciała dla tej damy.





I stałyśmy się wprost nierozłączne (na krótką przerwę podczas BCPL 2017 o czym w innym poście, jak ochłonę)








Nie muszę wspominać jak pięknie panna nabrała życia po przeszczepie na ciało z artykulacją :D
Na powyższych dwóch ostatnich zdjęciach prezentuje piękną koszulkę uszytą przez AyaAida00 https://www.etsy.com/shop/ElDollRado

Jeszcze się zobaczymy ;)

3 komentarze:

  1. Piękna! Wcale się nie dziwię, że na nią chorowałaś :-D Z nowym ciałkiem wygląda zjawiskowo. No, i ta masa ciuszków! Dla nich samych warto kupić :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna! I widać, jak "przemawia" do Ciebie na zdjęciach. Widać chemię. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. fotka na drewnianym podeście godna zaramkowania
    i zawieszenia w przedpokoju, by witała i żegnała ♥

    OdpowiedzUsuń