piątek, 12 kwietnia 2013

Zwątpienie / doubts & imperfections

Tak bardzo na nią czekałam, tak bardzo się cieszyłam 
ale dziś zdecydowałam się ją rozpakować i...
Wiedziałam dlaczego to robię. 
Przeczytałam niedawno kilka artykułów które wzbudziły moje zaniepokojenie, 
trafiłam na grupę Takara Blythe Quality Control .
 Miałam dwa wyjścia. Puścić pannicę w świat za cenę już o wiele wyższą niż ta którą ja zapłaciłam (Nekogutsu Zukin jest oficjalnie modelem wyprzedanym)
 lub podjąć ryzyko i jednak sprawdzić co tam kotku masz w środku...
Jestem nieco zmieszana, nie wiem co o tym sądzić... Sami zobaczcie


 Bardzo lubię jej pudełko, cały pomysł, design.
Przyszła z niezabezpieczonymi nóżkami. 
Dobrze, że jej głowy nie urwało.
 --





słaba jakość włosów (poplątaniec) i ubranka (coś niehalo z tym szyciem)




czy widzicie to co ja?
dziura i niedopasowany/odkształcony skalp

porównajcie też poniższe dwa ujęcia






Znów zastanawia mnie czy ten materiał farbuje? 
i co się stało z majtami? jakość znacznie obiega od dotychczasowej bielizny Blythe.
Buzia... to nie złudzenie - to nierówno, niesymetrycznie pomalowane policzki.


Cóż... patrząc na zdjęcia niektórych.. wiem, że mogło być znacznie gorzej. 
Jednak mimo wszystko, czuję się zawiedziona.

Muszę dodać, że mimo tych, bolesnych dla świadomości, niedociągnięć i niedoskonałości lubię tą pannę i postaram się nią cieszyć w pełni.

12 komentarzy:

  1. No tak czasem pewne rzeczy po wyjęciu z opakowania zaczynają drażnić i rozczarowują.
    Postaraj się niedoskonałości i niedociągnięcia zamienić w walor choć by te policzki. Przecież nasze twarze też nie są symetryczne :)
    Jak ją wystylizujesz pod siebie to na pewno się przekonasz całkowicie.Przecież jest śliczna :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście nie powala precyzyjnym wykonaniem. Nie mniej jest śliczna i u CIebie rozwinie się w cudeńko. Tego jestem pewna. Rozczarowaniu się nie dziwię, sama takie od czasu do czasu zaliczam. Czekam na coś, roję sobie, ze przyjedzie cudo, a otrzymuję badziew. Ech ...

    OdpowiedzUsuń
  3. hmmmmmmmm.....no dziwnie się zrobiło nieco....podejrzewam,że ta folia/plastik to zabezpieczenie przed farbowaniem niestety......a szkoda....ale i tak jest Śliczna!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przykre, kiedy wyczekana lalka nie do końca spełnia oczekiwania. Państwo z kontroli jakości powinni posypać głowę popiołem. A z drugiej strony, mam nadzieję, że pannę muchomorkę jednak polubisz, w końcu skalpu za często się nie ogląda, a do policzków można się przyzwyczaić. Albo wysłać pannę do spa. :) Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim zdaniem nie jest aż tak źle, laleczka ma predyspozycje do tego, żeby zabłyszczeć i wzbudzać zazdrość u innych ludzi. Jestem pewna, ze jeszcze wyprowadzisz ją "prostą", warto mieć w domu unikat jaki by nie był ale laleczka mi się podoba a nikt pod włoski jej zaglądać nie będzie

    OdpowiedzUsuń
  6. Irytujące są takie niespodzianki w lalce, która zapewne sporo kosztowała. A pisałaś do sprzedawcy lub producenta? Ciekawe, co odpiszą.
    Poza tymi niedoskonałościami to lalka jest cudna - bardzo mi się podoba zestawienie kolorów twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety nie wiem czemu nie mogę oglądać zdjęć :-(

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi się zdjęcia po wielu próbach udało załadować :)

    Lalka jest śliczna, mimo tych niedociągnięć :)Makijaż ma bardzo fajny :)
    Wiem, że takie niespodzianki są przykre, ale laleczkę możesz na zdjęciach pokazać tak, że nikt tego nie zauważy.
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale mi się bardzo pudełko podoba za to :D

    OdpowiedzUsuń
  10. taki jej urok, nikt nie jest idealny... i mimo swoich niedoskonałości to i tak to cudo wywołuje uśmiech na mojej twarzy, jest piękna i miło na nią popatrzeć...

    OdpowiedzUsuń
  11. jest śliczna nawet z niedokończeniami :)
    pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń