poniedziałek, 22 maja 2017

Całkiem się zabarbiło!

Ten rok obfitował będzie w trudne i karkołomne dla mnie momenty - tzn REMONTY!
Ostatnie tygodnie, a w szczególności ostatni weekend, minął pod znakiem wymiany okien (11stu konkretnie) oraz prac oświetleniowych i ogródkowych :)
Z jednej strony - nienawidzę tego, bom kiepska w te klocki.
Z drugiej ... powinnam się cieszyć, że mam takie problemy vel możliwości.
I TAK WŁAŚNIE JEST :D
Nowe okna są piękne, drewniane, a ekipa montażowa jak marzenie!
Dobry start!

Ale co z tego wynika dla treści tego bloga?
Kilka zdjęć, bo w ostatnim czasie miałam przyjemność złożyć kilka wizyt w świątyni szowinizmu ;) tj w niedalekim składzie budowlanym. Oczywiście o tej świątyni to tak z przekąsem i półserio - nigdy tam mnie źle czy niesprawiedliwie nie potraktowano. Zawsze pełen profesjonalizm :) dlatego tak chętnie tam się pojawiam.


Na początek - oświetlenie, bo sukcesywnie wymieniam halogeny na LEDy.


Potem drewno-wkręty i kątowniki, bo rozpadła się szuflada.


Krótka przerwa na wizytę u ortoptysty i dobór szkieł korekcyjnych.

I chwilka reflekcji w centrum ogrodniczym.




W między czasie do naszego grona dołączyła kolejna Fashionistka!

[czy wspominałam już jak wielkim fanem paczkomatów jestem?]

 

 Jako pierwsza od dawna z biegu dostała imię.
Poznajcie Nurię. Nie pytajcie dlaczego - spłynęło na mnie olśnienie.
Jestem nią absolutnie zachwycona.



a potem nastał piątek i przyszły okna :)
c.d.n.

MIŁEGO PONIEDZIAŁKU

1 komentarz:

  1. świetnie dziewczyny wyglądają w świątyni
    dosłownie jak przyłapane na zakupach :)

    OdpowiedzUsuń