niedziela, 8 stycznia 2012

Zabawy cd.

Ostatnimi czasy troszkę zmian.
Wreszcie udało mi się skonstruować tytułowy banner - mam nadzieję, że się przyjmie.
Niestety w trakcie moich zabaw z bloggerem straciłam listę moich ulubionych i polecanych blogów,
będzie ona powoli odtwarzana - więc jeśli Wasz blog się tam znajdował, a teraz go nie ma.. nie myślcie o mnie źle ;) Będę nawet wdzięczna za info :D 
Myślę, że już niedługo lista będzie w komplecie, może nawet pojawi się na niej coś nowego.


 *Nono*
zwany pieszczotliwie Brzydalem
firmowo jest chłopcem ale miałam ogromną ochotę zrobić z niego dziewczynkę!
Teraz sama nie jestem już pewna ;) jeszcze przez chwilę będzie żyć w niepewności.
Zastanawiam się nad ponowną próbą nabycia mu/jej wig'a
ale jakoś nie mam zamiaru wydawać na na ten cel 70zł,
może zatem zamówić taki moher w mimiwoo?
Będzie o połowę taniej i można uszyć pewnie z niego aż dwa czupirki :)

Na zdjęciu powyżej widać troszkę rzęski, które muszę podkręcić, bo wywijają się nie tak jak trzeba.
Poniżej, z cyklu "in progress".



ach, czuję się w obowiązku przygotować Was na "spam" w najbliższych dniach :D
może uda mi się zamieścić fotki już jutro?
Mam nadzieję, że się Wam spodoba!

Do zobaczyska
-.-*

---- edit ----

Przy okazji przedstawiam moją nową pannę:


Otrzymałam ją wśród 30tkowych prezentów :D
Była miłym zaskoczeniem - obdarowujący nie ma zielonego pojęcia o mojej kolekcji ;)

sobota, 7 stycznia 2012

Zabawa kredkami

cóż, narozrabiałam - jak widać,
ale niezbyt trwale ;)



narzędzie zbrodni?
kredki akwarelowe i bardzo cieniutkie pędzelki.
Artystką nigdy nie będę ale bardzo byłam ciekawa i bach!
Przynajmniej wygrałam z walizką ;)

-.-*

in progress

Waliza stoi nadal rozwalona w sypialni, a ja omijam ją szerokim łukiem. Na swoją obronę mam tylko to, że z pokoju dzieci wywaliłam (cichcem) 60l wór starych, połamanych, zdekompletowanych lub znienawidzonych przeze mnie zabawek.
Tak - jestem wredna, czasami, ale Gormity przyprawiają mnie o wymioty, a że długo leżały zapomniane pod szafą to.. pomogłam im wybrać wolność!
Wiem, że za walizę powinnam się wreszcie zabrać ale tak samo jak nie cierpię się pakować, wręcz nie trawię się rozpakowywać! Wstyd, tak, kajam się... i obiecuję poprawę.. kiedyś, oby wkrótce!

I żeby nie było zupełnie łyso, małe oto foto:


piątek, 6 stycznia 2012

Moherowy czupirek


Udało mi się pożyczyć na chwilkę aparat i trzasnąć kilka zdjęć Loli.
Oto co było w paczuszce, którą swego czasu spisałam na straty :)



 

zdjęcia jak zwykle, niczym zza grobu ;)
ale wszyscy wiemy jaką mamy aurę i jakie szanse na światło.
W weekend wybieram się do rodziców i może tam, za dnia uda mi się coś fajnego wymyślić.

Czupirek czerwony był dla mnie małym zaskoczeniem. Nie wiem dlaczego byłam przekonana, że będzie bardziej amarantowy. Sprawdziłam aukcję, a tam jak wół napisane "czerwony" więc chyba zwyczajnie nie doczytałam. Ale Lola fajnie wygląda, na dodatek jest miły w dotyku i ładnie się zakłada na łepetynę. Chyba dla zabawy poszukam czegoś dłuższego ;) przy okazji kupowania obitsu.

-.-*

środa, 4 stycznia 2012

Jestem :D

Witajcie w Nowym Roku! 
Jeszcze raz życzę Wam wszystkiego naj naj naj ;)

wreszcie wróciłam ;) opalona i super wypoczęta :D
Mega zadowolona z wyjazdu i świąt spędzonych w mikro gronie, w innym klimacie!
I od razu wpadłam w młyn w pracy, "sie wie"!
Nim uda mi się odczytać wszelkie zaległe newsy muszę jeszcze rozpakować gigantyczną walizę i odkopać się służbowo ;)
Ale nie mogłam sobie darować - tu i tam zajrzałam ;)
Same cuuuuuda, gratuluję dziewczyny!

Zapisałam się również na candy u Emigrantki 
szczegóły po kliknięciu na obrazek


Polecam i serdecznie pozdrawiam
-.-*
Ps. Po powrocie czekała na mnie miła malutka niespodzianka
ale o tym później, bo rozwaliłam na urlopie aparat :/
tutaj tylko malutki przedsmak.