środa, 23 listopada 2011

Ta daaam !

Włosy zostały wreszcie ujarzmione!
Po wielu zabiegach w akcie desperacji hurtem zostały zaczesane i splecione w baaardzo luźny kłos.
Peruczka trzyma się za pomocą kraciastej wstążki. 
To takie tymczasowe rozwiązanie, dopóki nie kupię odpowiedniego rzepu. Kleić nie zamierzam.

Ps: wybaczcie błyskotliwy tytuł...

 
Samochwała w koncie stała ale... jejku jak mi się podoba w tej fryzurce!
Dziękuję Dziewczyny za wszystkie rady, które pomogły mi osiągnąć ten efekt :*

1 komentarz:

  1. Ona jest śliczna jak aniołek *-*
    A te oczyska... Ahh... Zazdroszczę ;)
    ps.
    śliczny płaszczyk!

    OdpowiedzUsuń